Potrzebujesz pomocy?
22 873 87 37kontakt@modbis.pl
Infolinia czynna od poniedziałku do soboty od 8 do 20.

Wyszczuplające sukienki dla puszystych

2015-09-23

Plusy i minusy

 

O czym zazwyczaj myślimy przy zakupie nowej sukienki? Jak schować fałdki na brzuchu, jak ukryć grube ramiona, jak wyszczuplić sobie nogi… I tak dalej. Grzech podstawowy większości puszystych kobiet to skupianie się jedynie na tuszowaniu dużego brzucha albo chowaniu większej pupy. To oczywiście jest ważne, niemniej jednak w ubraniu nie chodzi wyłącznie o to, by ukryć mankamenty figury, ale i o to, by podkreślić zalety własnego ciała. Innymi słowy, sukienki dobieramy tak, by wzrok innych ludzi w pierwszej kolejności padał na te części ciała, którymi możemy się pochwalić. Takie atuty ma każda kobieta. Zanim więc udamy się do sklepu, przydadzą się dokładne oględziny prze lustrem. Mamy szeroką talię, ale zgrabne nogi? A może zbyt obfite biodra i piękny biust zarazem? Lub masywne uda i szczupłe, zgrabne ramiona? Znając te zalety i wady własnej figury wybór ubrań przestanie być koszmarem.

 

Pokaż proporcje

 

Puszyste kobiety nie są z automatu niezgrabne i mało kobiece. Bardzo często, mimo nadprogramowych kilogramów, robią większe wrażenie od swoich szczuplejszych koleżanek. Liczą się bowiem proporcje ciała, a nie tylko jego waga. Klasycznym przykładem są tutaj kobiety o figurze w kształcie klepsydry. Są większe, ale posiadają ładną talię, okrągłe biodra i pełny biust. Dzięki takiej sylwetce będą wyglądać w sukience lepiej niż kobieta dość szczupła, ale z zerową talią i oponką na brzuchu.

 

Pełne, ale proporcjonalne sylwetki będą wyglądać szczuplej w ciemnych kolorach. Zalecany krój sukienki to spódnica odcinana w pasie. Talię dodatkowo zaznaczamy paskiem – może być szeroki, jeśli tylko nie będzie nad nim widać wystających „boczków”. Pasek, niezależnie jakiej grubości, musi być kontrastowy względem koloru sukienki. Niektóre fasony mają od razu wszywane pasy innej barwy i śmiało możemy z takich rozwiązań korzystać.

 

Sukienki odchudzające brzuch

 

Wystający brzuszek to z reguły największa zmora puszystych kobiet. Ciężko go przykryć ubraniami i nierzadko podobne próby przynoszą odwrotny efekt. Zwykle dlatego, że sięgamy po sukienki typu oversize. Sukienki wyszczuplające brzuch nie mogą opinać talii, ale nie powinny też poszerzać innych części ciała. Sprawdzony krój przy wystającym brzuchu to sukienka odcięta pod biustem lub sukienka prosta, która niejako opiera się na biuście i od tego momentu swobodnie opada w dół. Koniecznie przy takim kroju muszą być wykorzystywane tkaniny lejące się, zwiewne, bo tylko one są w stanie owinąć sylwetkę w taki sposób, by zaznaczyć atuty figury i ukryć niechciane fałdki.

 

Do wyszczuplenia brzucha stosuje się jeszcze sukienki z delikatnymi marszczeniami w okolicach talii. To rozwiązanie sprawdzi się jednak tylko wtedy, gdy mamy do czynienia z niedużą nadwagą – do bardzo okrągłej sylwetki marszczenia absolutnie się nie nadają.

 

Dopuszczalne wzory to cienkie, pionowe lub lekko skośne paseczki.

 

Miękkie materiały sprzyjają optycznemu wyszczuplaniu

 

Szczupłej sylwetce sprzyja miękkość. Latem jest łatwo, bo w sklepach aż roi się od zwiewnych sukieneczek. Dla siebie wybieramy te szyte z koła, z półkoła lub z klinami, w romantycznym stylu. Zimą siłą rzeczy musimy wybierać grubsze tkaniny, których generalnie należy unikać, ale możemy sprawić, by ciężka sukienka ładnie układała się na ciele. Niezbyt korzystnie wyglądają puszyste kobiety w sztywnych, grubych materiałach, szczególnie gdy fason nie jest dobrze dopasowany do ciała. Ponadto sukienki ze sztywniejszej tkaniny nie powinny mieć żadnych ozdobnych detali, jeśli kieszenie, to tylko te naszywane prosto, z dala od krawędzi bioder, bez kontrastowych szwów.

 

Zdecydowanie lepszym typem sukienki na zimę są te dzianinowe. Wskazany jest prosty ścieg dzianinowy, optycznie wyszczuplający, łatwy do modelowania na figurze. Grube warkocze wyglądają świetnie, ale na sukience mogą nam zaszkodzić. Jedynie wtedy, gdy wełna nie jest bardzo gruba, a sukienka jest w ciemnym kolorze, warkocze nam nie zaszkodzą. Dzianinowe sukienki mogą mieć fason swetrowy, jednak nie powinny być przesadnie luźne. Uważajmy na sukienki z grubym ściągaczem na dole – jeśli nie założymy do nich paska, dodadzą nam wizualnie kilogramów.

 

Sukienka z prostym dołem nie pogrubi nam bioder i ud, jeżeli nie będzie się zwężać ku kolanom, co przy elastycznych tkaninach dość często się zdarza. Dlatego gdy najbardziej zależy nam na wysmukleniu nóg i pośladków, wybierajmy sukienki rozszerzane na dole. Długie dzianinowe sukienki zawsze powinny być rozkloszowane.

 

Zwróć uwagę na rękawy

 

Jeśli chodzi o górną część sukienki, to przy pełnych ramionach wskazane są dekolty w kształcie litery „V”. Nie nosimy rękawów w poziome pasy ani dekoltów w kształcie łódki. Rękawy w sukience wyszczuplającej powinny być reglanowe, można też wybrać model z rękawami nieco ciemniejszymi od reszty ubrania. Grubszym rękom nie służą bufki, marszczenia i drapowania, unikamy więc podobnych detali. Jeżeli problematyczne są tylko ramiona, za to mamy szczupłe nadgarstki i dłonie, warto to pokazać. Rękawy trzy czwarte albo siedem ósmych uwydatnią ładną część rąk i wysmuklą ramiona.

 

Czy można nosić sukienki we wzory?

 

Sukienki wyszczuplające są raczej gładkie. A jeśli lubimy wyraziste wzory? Przy puszystej figurze niekoniecznie się to sprawdza, zdecydowanie korzystniejszą opcją będą drobne wzorki. Najlepiej, gdy deseń jest jednolity, unikniemy wtedy stylistycznego chaosu, co nie sprzyja pełniejszym kształtom. Kontrasty tak, ale wyłącznie takie, które odwracają uwagę od kłopotliwych partii ciała. Na przykład: jasnobeżowy gorset i czarna spódnica. Wszystkie popularne desenie wybieramy w wersji mikro. Nie ma wielkich grochów, tylko drobne kropeczki, duże kwiaty zastępujemy łączką, rezygnujemy z dużej kraty na rzecz cieniutkiej siateczki, zamiast grubych pasów wybieramy prążki.

 

Na szczęście przy pełnej figurze nie jesteśmy skazane wyłącznie na czerń i nie musimy bać się kolorów, tylko nie wybierajmy tych najbardziej nasyconych odcieni. Sięgajmy po te przygaszone, łagodniejsze. Polecany jest np. kolor koniakowy, burgund, ciemny petrol.

 

Jak wyglądać szczupło w wieczorowej sukience?

 

Sukienki wieczorowe dają trochę mniej swobody niż sukienki na co dzień. Chcemy wyglądać szykownie, więc odpadają luźniejsze kroje maskujące dużą pupę czy zakrywające nogi. Idealny fason to dopasowana tuba lub sukienka z gorsetem i rozkloszowanym dołem. Ale uwaga – „dopasowana” nie znaczy „obcisła”. Sukienka ma przylegać do ciała, a nie je ściskać. W obcisłej kreacji widać będzie każdą fałdkę, nie mówiąc już o nieestetycznie odznaczającej się bieliźnie. Poza tym zbyt mocno opinająca ciało sukienka na bank będzie się marszczyć i podwijać. Nie liczmy też na to, że wbijając się w sukienkę w mniejszym rozmiarze same wydamy się szczuplejsze. To tak nie działa. Przyciasne ubranie jedynie podkreśli nasz problem z wagą i wydamy się grubsze niż jesteśmy w istocie.

 

Co robić?

 

Zasada pierwsza. Na wieczór zakładamy kreacje ciemne, ale nie jaskrawe. Nieśmiertelna czerń odejmie nam kilogramów, podobnie jak stonowany fiolet, głęboki granat, ciemne odcienie szarości, kolor ciemnego wina.

 

Zasada druga. Krój sukienki nie może nas przytłaczać. Nie schowamy swojej wagi w fałdach materiału. Za to kreacja dopasowana do figury potrafi czynić cuda. Nie przejmujmy się swoim brzuszkiem, w sukience odcinanej pod biustem nie będzie go tak bardzo widać. Krój empirowy maskuje okolice talii i jednocześnie podkreśla piersi. Wykorzystajmy to, eksponując mocny atut, jakim jest piękny dekolt. Alternatywą dla sukienek empirowych są kreacje w stylu lat 20-tych, z obniżonym stanem. Są one niezwykle kobiece i pomagają zatuszować nieforemną figurę. Uważać trzeba jednak na dolną część sukienki. Jest ona szersza od góry, często suto marszczona, a to poszerzy nam biodra. Lepszy jest fason wąski – do obniżonego stanu doszywa się dość prostą spódnicę, lekko rozkloszowaną, z klinów. Idealne na takie kreacje będą lejące się materiały, które zamiast odstawać od bioder będą je oblewać i spływać w dół.

 

Zasada trzecia. Unikamy wzorów, ale nie są one całkowicie zakazane. Na pewno odpadają wielkie, kontrastowe geometryczne wzory, poziome pasy, ogromne kwiaty. Pulchnej sylwetce służą subtelne desenie, w stonowanej kolorystyce, np. delikatne kwiatuszki na niebieskim tle, bardzo drobna, szaro-biała krateczka, abstrakcyjne esy floresy ledwie odróżniające się od tła, pionowe prążki. Sukienki dla puszystych często też są dwukolorowe. To również skuteczny zabieg. Jasna góra przyciągnie wzrok do biustu, ciemny dół wyda się szczuplejszy i dłuższy. Inny sposób na optyczne wyszczuplenie to jasna sukienka z bardzo ciemnymi bokami. Daje to wrażenie, iż nasza sylwetka zajmuje tylko środkową część kreacji.

 

Zasada czwarta. Pamiętać o „wspomagaczach”. Korygująca bielizna ukryje oponkę, podniesie pośladki, wysmukli uda. Słowem – pozwoli nam się zaprezentować lepiej niż zazwyczaj. Bielizna korygująca musi być idealnie dopasowana do naszych wymiarów, w przeciwnym razie nie zapewni pożądanego efektu. Druga sprawa to biustonosz. Na wielkie wyjście zakładamy staniki zbierające i podnoszące biust, na przykład model push-up albo balkonetka.

 

Źródło: http://avanti24.pl/moda/1,103632,17036951,Sukienki__ktore_optycznie_Cie_wyszczupla.html

http://www.poradnikzdrowie.pl/diety/otylosc/karnawal-jak-wyszczuplic-sylwetke-dieta-sprytne-triki-bal-karnawalowy_36417.html

 

Wszystkie artykuły zamieszczone na stronie www.Modbis.pl są chronione prawami autorskimi i nie mogą być kopiowane i rozpowszechniane bez pisemnej zgody właściciela sklepu.

 

Pokaż więcej wpisów z Wrzesień 2015
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixel