Potrzebujesz pomocy?
22 873 87 37kontakt@modbis.pl
Infolinia czynna od poniedziałku do soboty od 8 do 20.

Sukienka wieczorowa – czarna czy kolorowa?

2015-09-25

Czerń wysmukla sylwetkę

 

Powód, dla którego tak chętnie sięgamy po czarne sukienki wizytowe, to fakt, że żaden inny kolor tak skutecznie nie wyszczupla figury. Zakładając czarną kreację możemy optycznie odchudzić się o rozmiar lub dwa. To często wystarczy, by zarzucić dalsze poszukiwania i pozostać przy tym kolorze. W czarni po prostu łatwo wyglądać dobrze, ale bynajmniej nie jest tak, że każda kreacja tej barwy automatycznie zapewni nam stylistyczny sukces.

 

W istocie, czarny to dobry kolor dla wszystkich kobiet niezadowolonych ze swojej sylwetki, jednak nie bez znaczenia jest i krój sukienki. Czarna, źle dopasowana kreacja wcale nie wyszczupli, może za to podkreślić coś, co tak bardzo chciałyśmy zatuszować. Czarną sukienkę należy wpierw dopasować do typu figury i dopiero wtedy możemy z przyjemnością oglądać się w lustrze.

 

Prawdą jest jednak i to, że jasne kolory pogrubiają, gdy zatem zależy nam na wieczorowej kreacji, która odejmie kilogramów, omijamy szerokim łukiem jasne barwy. Dotyczy to także pasteli. Delikatne błękity, róże, seledyny są odpowiednie dla szczuplejszych kobiet. Przy pełnej sylwetce sięgajmy po sukienki w ciemnych kolorach. Ale pamiętajmy, że jasne barwy odmładzają. W niebieskiej, waniliowej czy koralowej sukience wydamy się o kilka lat młodsze, jest to więc kolorystyka warta rozważenia. Jeśli chcemy wyglądać jednocześnie szczuplej i młodziej, mieszajmy kolory. Sukienka niech będzie ciemna, za to dodatki wybieramy tylko te w jasnej tonacji, np. sznur białych pereł, kolczyki z akwamaryną, naszyjnik z korali.

 

Nie za ponuro?

 

Czerń to kolor dostojny, dodający powagi. Co oznacza, że możemy w nim wyglądać zbyt dojrzale i po prostu nudno. Czarną sukienkę na przyjęcie zawsze powinno się jakoś ożywić, by jej kolor nie przytłaczał. O ile różowa, czerwona czy turkusowa kreacja przyciąga wzrok samym kolorem, tak przy czarnej sukience trzeba się trochę bardziej postarać, by zostać zauważonym. Zaletą czerni jest jej stonowana, nierzucająca się w oczy elegancja, czasami jednak chcemy się poczuć jak gwiazda wieczoru.

 

Jeżeli nie wyobrażamy sobie wyjścia w sukience innej niż czarna, a mimo to pragniemy błyszczeć na parkiecie, zadbajmy o dodatki. Muszą być kolorowe, ale dodatkowych barw nie może być więcej niż trzy, bo będziemy wyglądać jak choinka. Zdecydujmy się albo na bardzo błyszczącą biżuterię, np. złote kolczyki i naszyjnik, albo akcesoria w stylu pop, czyli szeroka kolorowa bransoleta z tworzywa, wielkie korale, kolczyki w kształcie koła. Jakaś kolorowa ozdoba powinna się też znaleźć na samej sukience, np. broszka z wielobarwnych kryształków, czerwony pasek, turkusowy wisior sięgający prawie do talii.

 

Plusem czarnej sukienki jest również to, że możemy z niej korzystać przez kilka lat i za każdym razem wyglądać inaczej. Z sukienką czerwoną bądź żółtą ta sztuczka już się nie uda – wszyscy zapamiętają naszą kreację i ciężko ją będzie odświeżyć samymi dodatkami. Tymczasem czarna sukienka, nawet gdy ma bardzo fantazyjny krój, bardzo łatwo zmienia swój charakter właśnie dzięki dodatkom. Wystarczy inny kolor butów, nowy fason szpilek, zmiana biżuterii, inny makijaż i już możemy zachwycać całkowicie odmienną stylizacją.

 

Łączenie kolorów

 

Różnokolorowe sukienki wieczorowe to interesująca propozycja dla pań lubiących urozmaicone kreacje. Od razu wyróżnimy się z tłumu, co jednak niekoniecznie może być zaletą. Łączenie różnych kolorów wymaga umiejętności, zwłaszcza gdy nasza suknia wykorzystuje kontrast. Zestawienie dwóch odmiennych barw może spowodować, że sylwetka wyda się szersza i krótsza. Bezpieczniejszym wyborem będzie suknia wielokolorowa, ale utrzymana w tej samej tonacji. Spokojne przejścia pomiędzy kolorami w dalszym ciągu wyglądają ciekawej niż jednolity odcień, ale nie ma już tak dużego szoku stylistycznego.

 

Z drugiej strony, zestawiając ze sobą kontrastowe kolory możemy optycznie wymodelować swoją sylwetkę. Patrząc na ubranie innej osoby zawsze jako pierwsze zauważamy kolory jasne, nawet te bardzo delikatne. Zatem gdy zależy nam na wyeksponowaniu na przykład nóg, ubierzmy kreację, której dolna część jest jaśniejsza od górnej. Analogicznie, kiedy chcemy pochwalić się biustem, ubieramy sukienkę z bardzo jasnym gorsetem i ciemnym dołem.

 

Wybierając tzw. sukienkę kieliszkową, zwęzimy optycznie zarys sylwetki. Wzrok gości przykuwać będzie bowiem tylko jasny środek sukienki, podczas gdy ciemne boki pozostaną niezauważone.

 

Kolorowe, kontrastowe sukienki umożliwiają także wyrównywanie proporcji ciała. Ciemny dół skoryguje optycznie krótkie nogi i wysmukli biodra, jasny gorset powiększy wizualnie biust i wydłuży tułów.

 

A może coś bardziej wyrazistego?

 

Sukienki wyjściowe w intensywnych kolorach budzą obawy, bo, po pierwsze, boimy się przesady, a po drugie, nie jesteśmy przekonane, czy w takich barwach jest nam do twarzy.

 

Wbrew pozorom, wyraziste kolory wcale nie są tak straszne, jak się wydają. Na oficjalne przyjęcia i służbowe koktajle faktycznie lepiej nie przychodzić we wściekłym różu czy żarówiastej żółci. Ale już na noworoczną zabawę w gronie rówieśników jak najbardziej tak. Mocne kolory są dopuszczalne przez cały rok, choć najlepiej prezentują się wiosną, latem i w okresie karnawałowym.

 

Jest jeszcze kwestia wieku. Jaskrawe kolory uchodzą raczej młodym dziewczynom, które mogą na siebie założyć nawet najbardziej szaloną kreację. Im jesteśmy starsze, tym ostrożniej należy podchodzić do kolorystyki swoich sukienek, by nie narazić się na śmieszność. Wyraziste barwy są nadal w zasięgu naszej ręki, ale bardziej te głębokie, nasycone, ciemniejsze. Rzeczywiście, po 50-tce trudno wyobrazić sobie udaną kreację np. w jaskrawym pomarańczu, za to z powodzeniem można ubrać suknię czerwoną, bordową, kobaltową, zieloną, śliwkową.

 

A co z figurą? Czy mocne kolory nam służą czy raczej wprost przeciwnie? To znowu zależy od naszych zdolności stylistycznych i poczucia smaku. Na pewno aktywne kolory przyciągają wzrok, zatem łatwo będzie dostrzec, że właścicielka sukienki w kolorze fuksji ma zbyt szerokie biodra. Jaskrawych kolorów należy unikać przy zbyt dużych niedoskonałościach figury, ale jedynie wtedy, gdy mówimy o sukienkach jednolitych.

 

Kolorowe, intensywne wstawki to zupełnie inna historia. Jeśli umiejętnie je dobierzemy, uda się nam optycznie skorygować sylwetkę. Róż czy żółć od razu przyciągną wzrok, więc zastosujmy go w miejscu, którego nie musimy się obawiać, np. przy dekolcie. Reszta kreacji pozostanie czarna. Efekt optycznego wysmuklenia zapewnią też czarne sukienki wyszczuplające z jaskrawym, szerokim pasem biegnącym wzdłuż sylwetki. Najlepiej, gdy ów pas przypomina kształtem sylwetkę klepsydry.

 

Kolory sukienek a typ urody

 

Kolorową sukienką łatwo podkreślić swoją urodę, zanim więc po raz kolejny sięgniemy do szafy po ulubioną małą czarną zastanówmy się, czy choć raz nie lepiej byłoby zaakcentować swoją kreacją piękny kolor oczu, ładną karnację albo burzę ciemnych loków?

 

Jeśli tak, musimy określić swój typ urody. Panie, które mają jasną cerę, jasne, lekko rude włosy i niebieskie lub zielone oczy, określane są jako „wiosny”. Przy różowawej karnacji, blond włosach i bardzo jasnych oczach mówimy o typie „lato”. „Jesień” to kobiety, których włosy są ciemne, miedziane, oczy brązowe, skóra lekko brązowa. „Zimy” to kobiety brunetki, zwykle o jasnych oczach (ale mogą być też brązowe) i niezbyt ciemnej, oliwkowej karnacji. Każdy z tych typów ma swoje ulubione kolory, w których wygląda najlepiej.

 

„Wiosny” powinny zakładać sukienki w kolorach ciepłych, czyli wszelkich odcieniach różu, brązu i żółci, niewskazane są za to barwy ciemne i zbyt wyraziste. Do kobiety „lato” pasują odcienie pastelowe, nawiązujące do kolorów ziemi, delikatne błękity i jasne róże. „Jesień” może zakładać sukienki w mocnych brązach, pomarańczach lub beżach, pasują jej też bardzo kreacje w kolorze złota. Najmniej korzystnie kobieta „jesień” wygląda w niebieskim. Zdecydowane, wyraziste kolory są idealne dla „zimy”. Śmiało może ona ubierać kreacje białe, czerwone, granatowe, fioletowe, zielone. Kobiety „zimy” muszą unikać barw przytłumionych, rozjaśnianych.

 

Nie zawsze wypada ubrać się na czarno

 

Czerń na wieczór wydaje się doskonałym pomysłem zawsze i wszędzie, a jednak są sytuacje, gdy lepiej będzie z niej zrezygnować na rzecz kolorowej kreacji. Czerń zdecydowanie nie pasuje na wesele, bo wprawdzie czarna sukienka jest bardzo elegancka, ale symbolizuje też żałobę, a to mało trafne skojarzenie z okazji czyjegoś ślubu. Sukienki na wesele powinny być kolorowe, im bardziej, tym lepiej. Czerń dopuszczalna jest jedynie wtedy, gdy panna młoda wyraźnie zażyczy sobie, by jej świadkowa i druhny miały na sobie sukienki w tym właśnie kolorze. Weselne kreacje powinny być w ciepłych, jasnych, przyjemnych barwach, a jeśli koniecznie musimy mieć na sobie ciemniejszą sukienkę, to niech ożywią ją jaskrawe dodatki.

 

Czerni unikajmy też wtedy, gdy wybieramy się na mało oficjalne wieczorne przyjęcie, gdzie obowiązują wyjściowe ubrania, ale bez przesadnej elegancji. Czarna sukienka na takich imprezach „usztywnia”, czujemy się zbyt uroczyste względem reszty towarzystwa, co może krępować zabawę.

 

Źródło: http://www.siewie.pl/jakie-sukienki-wieczorowe

http://naobcasach.pl/kolor-wieczorowej-sukni-ekspert-mon-cheri-pomaga-w-wyborze/

 

Wszystkie artykuły zamieszczone na stronie www.Modbis.pl są chronione prawami autorskimi i nie mogą być kopiowane i rozpowszechniane bez pisemnej zgody właściciela sklepu.

 

Pokaż więcej wpisów z Wrzesień 2015
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixel