Potrzebujesz pomocy?
22 873 87 37kontakt@modbis.pl
Infolinia czynna od poniedziałku do soboty od 8 do 20.

Sukienka i płaskie obcasy – jak to połączyć?

2016-02-20

Niezastąpione baleriny

 
Baleriny to buty uwielbiane przez kobiety na całym świecie. Są niesamowicie wygodne, bo nie mają obcasów, bez problemu da się więc w nich chodzić przez cały dzień. Zaletą balerinek jest także to, iż są bardzo kobiece. Nie przytłaczają sylwetki jak zwykłe, płaskie pantofle, dlatego nadają się także do sukienek. Baleriny mogą nosić kobiety w każdym wieku, bez względu na typ sylwetki. Warto jednak pamiętać, że baletki wydłużają stopę, dlatego panie noszące buty o numerze 40-41 powinny unikać balerinek z wąskim, szpiczastym czubkiem oraz baletek we wzory, zwłaszcza te podłużne.
 
Klasyczne baletki są dość mocno wycięte, mają zaokrąglone noski i niewielką kokardkę z przodu. Buty tego typu pasują do większości sukienek, ale trzeba pamiętać o kilku zasadach. Przede wszystkim, baleriny rzadko kiedy dobrze wyglądają w połączeniu z sukienkami wieczorowymi. Strojna kreacja wymaga wysokich obcasów, płaskie baleriny, choćby były drogie i efektowne, najczęściej psują końcowy efekt. Ale mniej formalne sukienki wizytowe da się już połączyć z baletkami, tyle że muszą to być buty ze skóry, najlepiej gładkie, na ciemnej podeszwie z wyraźnie odcinającym się obcasikiem. Baleriny na popołudniowe wyjście muszą być dopasowane kolorystycznie do sukienki, a najbezpieczniejszym wyborem będą klasyczne, czarne baletki ze skóry, do których zakładamy czarne rajstopy.
 
W ciągu dnia można nosić baleriny tekstylne, ażurowe, ze skóry ekologicznej. Dopuszczalne są oczywiście wszelkie wzorki, tyle że deseń musi się komponować z wyglądem sukienki. Kwieciste balerinki łączymy na przykład z długą sukienką w jednym kolorze, baletki w paski pasują do sukienek sportowych z dzianiny dresowej, baleriny w groszki będą dobre do jednolitych kolorystycznie, rozkloszowanych sukienek za kolano. Baleriny z zasady są delikatnym obuwiem, dlatego pasują głównie do zwiewnych i prostych sukienek, w klasycznym albo romantycznym stylu. W sklepach znajdziemy jednak także baleriny o bardziej drapieżnym wyglądzie, np. nabijane ćwiekami albo w zwierzęce motywy. Takie buty już nie bardzo pasują do sukienek łączek, za to świetnie będą się komponować z obcisłymi mini czy sukienkami ze skóry.
 

Elegancki płaski obcas

 
Baleriny nie są jedyną opcją dla miłośniczek płaskiego obuwia. Sukienki do pracy bardzo korzystnie będą wyglądać z trochę pełniejszymi butami, na przykład lordsami. Lordsy, nazywane też slipersami, to zapożyczenie z męskiej garderoby. W wydaniu kobiecym lordsy są subtelniejsze, mają szpiczaste czubki i prawie całkowicie zakryte podbicie stopy. Cechą charakterystyczną lordsów, oprócz szpiczastego czubka, są półokrągłe języki zakrywające stopę. Lordsy można nosić do wszystkich sukienek biurowych, ważne tylko, by sukienka i buty pasowały do siebie kolorystycznie. Lordsy do stroju służbowego nie powinny mieć żadnych wzorków i ozdób, a jeśli nie chcemy, by płaskie buty skracały sylwetkę, wybierzmy slipersy cieliste, noszone do beżowych rajstop.
 
Lordsy z błyszczącego materiału albo takie dekorowane cekinami można nosić do sukienek i spódnic na wieczorne wyjścia – są ciekawą alternatywą dla balerinek. Lordsy ładnie komponują się z sukienkami rozkloszowanymi, dość krótkimi, najlepiej do połowy uda. Przy sukienkach typu tuba albo ołówek są za to dość ryzykowne, bo skracają optycznie nogi. Lordsy można też założyć do sukienki długiej, o sportowym fasonie, z długim rozporkiem na udzie. Niezbyt korzystnym połączeniem są slipersy i sukienki do kolan, bo takie stylizacje często poszerzają figurę. Jedynie wtedy, gdy buty są w kolorze rajstop i nie kontrastują mocno z sukienką, nogi nie wydają się zbyt krótkie i grube.
 

Półbuty i sukienki

 
A co z płaskimi, wiązanymi butami? Tutaj jest już znacznie trudniej, bo wiązane pantofle, nawet gdy mają bardzo wdzięczną, kobiecą formę, wciąż wydają się zbyt męskie, by nosić je do sukienki. Miękkie oksfordki i jazzówki pasują do sukienek rozkloszowanych i plisowanych, raczej krótkich, przed kolano. Warto je zestawiać ze skórzanymi kurtkami, przy zgrabnych nogach można też pozwolić sobie na seksowne podkolanówki. Oksfordki i jazzówki lubią wyrazisty styl, dlatego niespecjalnie sprawdzają się w klasycznych, prostych stylizacjach, pasują bardziej do sukienek w stylu vintage. Sukienki codzienne i oksfordki wymagają nietypowych dodatków, np. męskiego kapelusza, staromodnej torebki-woreczka z haftem, moherowego sweterka do talii, żakardowego płaszcza czy wzorzystych rajstop. Miękkie półbuty świetnie pasują do stylu londyńskiego, nieco mrocznego, w którym często pojawiają się fantazyjne sukienki. Jeśli zatem mamy w szafie sukienkę z kołnierzykiem, retro-pensjonarkę albo krótką łączkę pamiętającą lata 90-te, oksfordki i jazzówki będą znakomitym wyborem.
 

Sukienka i sandały

 
Letnie sandały często są na płaskim obcasie, lecz bez obaw można je nosić do długich, zwiewnych sukienek. Problemem są jednak krótkie spódniczki. Płaskie sandałki potrafią skrócić nogi, a do tego nierzadko nadają im niezgrabnego kształtu. Najgorsze pod tym względem są sandały z mocno zabudowaną górą oraz sandały rzymianki, wiązane wysoko na łydce. Tego typu buty najbezpieczniej jest nosić do sukienek długich i powłóczystych, połączone ze spódniczką mini ładnie będą wyglądać tylko na nogach długich i bardzo zgrabnych. Do krótszej sukienki należy wybierać przede wszystkim sandały o smukłym kształcie, bez wiązania w kostce. Idealne będą sandały w jasnym kolorze – ich barwa nie będzie się mocno odcinać od skóry, dzięki czemu nie pojawią się w stylizacji pogrubiające poprzeczne linie.
 
Sukienki koktajlowe da się latem zestawić z ozdobnymi sandałkami, np. takimi ze srebrnych paseczków. Sandały na płaskim obcasie muszą być wtedy bardzo dekoracyjne, świecące i dostosowane stylistycznie do kroju sukienki. Odpowiednie będą wszelkie ekstrawaganckie fasony sandał, najmodniejsze w danym sezonie, choć wieczorem najładniej prezentują się mimo wszystko sandały na wyższym obcasie.
 

Sukienka i kozaki

 
Jesienią i zimą najchętniej nosimy płaskie kozaki i botki. Ciężkie oficerki pozornie nie pasują do sukienki, ale wszystko zależy od jakości i fasonu kozaków. Dobrze dopasowane cholewki ładnie podkreślą łydkę i będą tworzyć atrakcyjną kompozycję z sukienką mini i grubymi rajstopami. Dopasowane oficerki można też nosić z rozszerzanymi sukienkami midi – dzięki temu, że cholewka butów chowa się pod spódnicą, nogi wydają się znacznie dłuższe. Płaskie kozaki najlepiej jest łączyć z grubymi, dzianinowymi sukienkami, ale ciekawie wyglądają też kompozycje kontrastowe, czyli grube buty i zwiewne, plisowane spódniczki, koniecznie w tym samym kolorze co buty.
 
Unikać trzeba za to botków za kostkę. Płaskie, kończące się nisko botki zawsze odejmują nogom kilka centymetrów i pogrubiają łydkę, nawet szczupłe kobiety powinny je nosić tylko do bardzo długich, szerokich spódnic.
 

Co z wieczorem?

 
Sukienki wieczorowe należy zawsze łączyć z butami na wysokim obcasie, zwłaszcza gdy chodzi o formalne przyjęcie. Płaskie buty zwyczajnie nie pasują do wieczorowych kreacji, dlatego nawet te kobiety, które bardzo nie lubią nosić szpilek, na wielkie wyjście powinny przygotować sobie pantofle na wysokim obcasie. Zgodnie z etykietą, muszą to być klasyczne czółenka na obcasie o wysokości 5-8 centymetrów – im później organizowane jest przyjęcie, tym obcas jest wyższy i cieńszy. Wieczorowe szpilki są ze skóry (matowej lub lakierowanej) albo drogiego atłasu.
 
Odstąpić od tej zasady mogą jednak kobiety w ciąży oraz panie z problemami zdrowotnymi, z powodu których nie mogą one chodzić w butach na obcasie. W takim przypadku można do swojej sukienki założyć płaskie baleriny, ale muszą mieć one wyjściowy charakter – w żadnym razie nie mogą to być zwykłe buty, w jakich chodzimy na co dzień. Właściwe będą na przykład baletki z lekko lakierowanej skóry albo satyny, ozdobione koralikami bądź efektownym haftem. Jeśli to możliwe, warto wybrać pantofle na choćby niewielkim obcasiku, np. typu kaczuszka – nawet nieduże podniesienie stopy dodaje sylwetce lekkości. Zamiast obcasów, można też pomyśleć o eleganckiej koturnie, która nie jest tak obciążająca dla stopy, a dodaje kilka centymetrów wzrostu.

Wszystkie artykuły zamieszczone na stronie www.Modbis.pl są chronione prawami autorskimi i nie mogą być kopiowane i rozpowszechniane bez pisemnej zgody właściciela sklepu.
 
Pokaż więcej wpisów z Luty 2016
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixel